6 lut 2018

Paleta ZOEVA ROSE GOLDEN Blush




Paleta Zoeva Rose Golden Blush to chyba jedyny produkt tej marki, który kiedykolwiek znalazł się w moich zbiorach. Ich cienie nie kusiły mnie nigdy, chociaż niektóre mają całkiem niezłą kolorystkę. Ponadto makijaż oka wykonuję dosyć rzadko, zazwyczaj jest to tylko podkreślenie załamania powieki, więc i tak nie potrzebuję aż tylu mazideł... Ale wszelkie bronzery i rozświetlacze to co innego!


Rose Golden jest ze mną od około roku. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy po jej otwarciu to piękny rozświetlacz Glowing Still. Jest on biały, lecz po kontakcie ze skórą tworzy złotawą taflę. Coś pięknego! Produkt nie posiada w sobie dużych drobinek, przez co efekt jaki daje nie jest sztuczny, ani przerysowany. Niewielka jego ilość wystarczy, by rozświetlenie było zauważalne, co również pozytywnie wpływa na wydajność.

Heavy Crown to bardzo delikatny bronzer o neutralnej tonacji. Aby wykonturować nim twarz muszę się trochę namęczyć, ponieważ jego pigmentacja nie jest zadowalająca... Jednak sądzę, że dla bladolic będzie w porządku. Bronzer jest całkowicie matowy, co jak dla mnie jest dużym plusem.

Satynowy róż Palace Door posiada brzoskwiniowo - różowy odcień o złotym wykończeniu. Niesamowicie mi się podoba! Jest to bardzo subtelny kolorek, gdy mam go na skórze wygląda ona na świeżą, taką promienną. Róż jest świetnie napigmentowany, tak więc należy uważać, by nie zrobić sobie nim krzywdy...




Podsumowując... Stwierdzam, że jestem zadowolona z całej trójki, bronzerowi wybaczam dosyć słabą pigmentację ze względu na jego neutralny odcień. Trwałość tych produktów jest jak najbardziej w porządku - makijaż nimi wykonany wytrzymuje u mnie tak około sześć godzin. Wielki plusem jest to, że po tym czasie nie tworzą się plamy i wszystko schodzi równomiernie. Myślę, że za cenę niecałych 70 zł warto wypróbować tę paletkę, chociażby ze względu na jej piękny rozświetlacz oraz róż.

A Wy jakie macie produkty Zoeva w swojej kolekcji?

Buziaki! :*
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka