30 kwi 2017

Moje kosmetyczne (i nie tylko) zachcianki na wiosnę oraz lato



Witajcie Kochane!

Raz na jakiś czas przychodzi u mnie taki okres, w którym zaczynam zastanawiać się, co by tu sobie fajnego kupić... Niby już tyle rzeczy się posiada, a wciąż czegoś brakuje... Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi zachciankami na wiosnę i lato :)

PERFUMY I MGIEŁKI DO CIAŁA

Nie ukrywam, mam małego bzika na punkcie perfum i kilka propozycji zapachowych zawsze znajduje się na mojej liście rzeczy, które koniecznie muszę mieć :) 
Perfumy Black Opium Flower Shock YSL kuszą mnie przede wszystkim przepięknym flakonikiem, ale też tym, że są nieco lżejsze od swojej pierwotnej wersji, którą miałam zamiar kupić wieki temu... Ostatecznie okazała się za ciężka, więc delikatniejsza edycja może mi pasować. Lolita Lempicka Lolita Lempicka posiada takie nuty jak chociażby czekolada, fiołek, irys oraz czereśnia... Mmmm zapowiada się pięknie! Mam nadzieję, że już niedługo poznam się bliżej z tym zapachem :) Natomiast w wodzie perfumowanej Poison Girl Dior zakochałam się od pierwszego powąchania i wiem, że prędzej, czy później będzie moja! Oby jak najprędzej! Mgiełki do ciała Secret Wonderland oraz Magic In The Air Bath & Body Works posiadają nuty, które bardzo mnie do siebie przekonują... Myślę, że produkty te sprawdziłyby się świetnie w letnie, upalne dni.




KOLORÓWKA

MAC zawsze kusi mnie swoimi pomadkami, kolorów do wybory jest mnóstwo, ale w chwili obecnej chyba najbardziej chciałabym odcienie takie jak Snob, Chatterbox i Please Me... Lista nie jest oczywiście zamknięta, ponieważ kilka zacnych kolorków z pewnością jeszcze by się znalazło :) Estee Lauder Double Wear Light jest lżejszą wersją mojego ulubionego podkładu, podobno jest równie dobry i bardzo chciałabym wypróbować go na własnej skórze. Kosmetyki Artdeco bardzo lubię, a ich baza pod cienie chodzi za mną już od dawna. Stanowczo za długo, więc szykuję już dla niej miejsce na toaletce. 






ŚWIECE ZAPACHOWE

Uwielbiam cudownie pachnące produkty Yankee Candle! W sumie kto ich nie lubi... :) Pink Sands, Lake Sunset, Honey Bloosom oraz Aloe Water miałam okazję powąchać i myślę, że świece te dałyby mi dużo radości :) Oczywiście jestem otwarta na nowe zapachy i być może jakiś inny zapłonie w moim mieszkaniu :)


A jak u Was wygląda sytuacja z zachciankami? Dajecie się ponieść, czy robicie zakupy kosmetyczne roztropnie? 

Buziaki :*
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka