15 sty 2017

Nowość | Puder Ryżowy Wibo



Witajcie!

Zapraszam Was na recenzję pudru ryżowego Wibo, który w lutym pojawi się na sklepowych półkach :) Zapewne wiele osób będzie chciało się czegoś o nim dowiedzieć przed zakupem, więc już dziś postanowiłam uchylić rąbka tajemnicy i dać Wam znać, czy warto go mieć...  

Posiadam skórę mieszaną, dosyć mocno przetłuszczającą się w strefie T, dlatego też muszę stosować pudry, które trzymają podkład w ryzach przez dłuższy czas... Czy produkt Wibo sprostał moim wymaganiom? O tym już za chwilę, już za momencik :) Pozostań ze mną, a wszystkiego się dowiesz :)


Puder po nałożeniu na twarz staje się transparentny, nie bieli skóry, więc nie musimy się obawiać, że wpłynie jakoś negatywnie na wykonany przez nas makijaż. Dodatkowo produkt nie wchodzi w zmarszczki (np. pod oczami), nie uwydatnia suchych skórek, nie podkreśla również rozszerzonych porów także pod tym względem jest super! No chyba, że przesadzi się z jego ilością... Wówczas uzyskamy efekt prawie jakbyśmy pracowali w piekarni albo młynie. Na szczęście puder jest bardzo drobno zmielony i trzeba się nieźle natrudzić, by zrobić sobie nim krzywdę. 


Co do działania tego produktu muszę przyznać, że jest zaskakująco dobre. Po jego aplikacji uzyskuję skórę zmatowioną, a także wygładzoną i to na całkiem długi czas. Spokojnie wytrzymuje tak do czterech godzin, później muszę robić już poprawki... Przyznam szczerze, że spodziewałam się trochę lepszego wyniku, choć wydaje mi się, że problemem może być tutaj moja skóra, która jest bardzo kapryśna w ostatnim czasie. Do minusów z całą pewnością muszę zaliczyć to, że odczuwam lekkie ściągnięcie po aplikacji tego pudru - nie jest wielkie, ale powiadomić o nim trzeba...


Tak na zakończenie napiszę słówko o opakowaniu nowości Wibo. Jak widać na zdjęciach jest całkiem ładne, ale uważam, że nie ma w nim nic szczególnego... Zostało wykonane solidnie i myślę, że przetrwa upadek na podłogę. Niestety perłowa zakrętka dosyć szybko się rysuje...


Ryżowy puder Wibo stosuję codziennie, polubiłam go i myślę, że zagości w mojej kosmetyczce jeszcze nie jeden raz... Chyba, że znajdę coś lepszego, bo jak wiadomo trzeba poszukiwać ideału, a niestety ten produkt takiego miana u mnie nie otrzymał. Jest "tylko" bardzo dobry, fajnie się z nim pracuje i z czystym sumieniem Wam go polecam. Napiszę jeszcze, że jestem niesamowicie ciekawa pudru bananowego również od Wibo... Ktoś coś wie na jego temat?

Buziaki :*
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka