26 sty 2017

Nowość | Podkład Rimmel Fresher Skin



Witajcie Kochane!

Dziś mam dla Was recenzję podkładu Rimmel Fresher Skin, który całkiem niedługo pojawi się na sklepowych półkach w Polsce. Odbiorę Wam element zaskoczenia i już na wstępie napiszę, że działanie tego produktu jest lekko rozczarowujące. Dlaczego? O tym w dalszej części wpisu... Zostańcie ze mną :)

Zacznę od opakowania... Słoiczek sam w sobie nie jest zły - jest porządnie i ładnie wykonany, daje poczucie, że produkt jest bezpieczny. Niestety takie opakowanie to bardzo niehigieniczne rozwiązanie, ponieważ wydobywając z niego podkład musimy włożyć palce lub pędzel do środka. O wiele lepsza byłaby pipetka, czy chociażby pompka.... No, ale cóż... Jest jak jest i za to leci pierwszy minus dla tego produktu.


Konsystencja podkładu jest żelowo - kremowa, całkiem przyjemna i bardzo lekka. Produkt z łatwością aplikuje się na skórę, jednak trzeba robić to dosyć sprawnie, ponieważ szybko zastyga. Fresher Skin nie pozostawia smug, a jego wykończenie jest jakby satynowe - mi ten efekt akurat się podoba, ponieważ ostatnio nie lubię płaskiego matu :) 

Krycie podkładu to rzecz praktycznie najważniejsza... Niestety tutaj pojawia się kolejny minus... I to wielki... Przy jednej warstwie tego produktu z "maskowaniem" jest bardzo słabiutko... Dopiero przy drugiej można zauważyć nieznaczne wyrównanie kolorytu i delikatne ukrycie niedoskonałości. Wiem, że naturalny wygląd jest pożądany, ale naturalność granicząca z brakiem jakiegokolwiek efektu - już nie... Jakby się wytapetować lub wyszpachlować wówczas może uzyskałoby się porządniejsze krycie, ale przecież nie o to chodzi...


Trwałość nowości Rimmel również nie imponuje... Skóra po około trzech godzinach od nałożenia podkładu zaczyna się świecić i niestety wymaga przypudrowania. Zauważyłam, że Fresher Skin mocno utlenia się... Na zdjęciach możecie zobaczyć jak ściemniał po około dziesięciu minutach... Szok! 




Czy mogę napisać coś na zakończenie, co obroni ten podkład... Niestety nie... Nie tym razem Rimmel! Produkt ten z całą pewnością nie znajdzie miejsca w mojej kosmetyczce - ani teraz, ani w przyszłości. I raczej go nie polecam... Chyba, że poszukujesz podkładu, który daje bardzo, bardzo delikatny, praktycznie niewidoczny efekt i do tego ciemnieje...

Buziaki!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka