7 wrz 2016

Ulubieńcy i buble | Sierpień 2016



Hej!

Tradycyjnie na początku każdego miesiąca zapraszam Was na przegląd ulubieńców, a także bubli, które niestety również się pojawiły... Niby to tylko miesiąc, a sporo uzbierało się tych produktów... Przygotujcie się na dłuższy wpis :) Zapraszam!

ULUBIEŃCY

SZAMPON I ODŻYWKA DO WŁOSÓW HAIR JAZZ

Naczytałam się wielu pozytywnych, jak również negatywnych opinii na temat tego zestawu... "No risk no fun", więc postanowiłam wypróbować go na własnych kudełkach i przekonać się jak jest z nim naprawdę... Nie będę ukrywać - bałam się nadmiernego przesuszenia włosów mogącego powstać podczas używania tych produktów. Mają one wysoko w składzie proteiny, które w nadmiernej ilości prowadzą do przeproteinowania i tym samym zniszczenia... Producent doradza, by nakładać odżywkę jedynie na skalp, a na całą długość włosów produkt do pielęgnacji, który stosujemy na co dzień... Trzymając się tej zasady przez około 1,5 miesiąca żadne przesuszenie nie wystąpiło :)

A teraz efekty... Dużo baby hair - mam aureolę! Przyśpieszenie wzrostu określę, jako całkiem niezłe - ponad dwa centymetry. Cieszę się, ponieważ włosy w ostatnim czasie rosły mi około pół centymetra, a wynik ponad dwóch to nie byle co... Szczególnie podczas zapuszczania włosów :)


Co do wydajności produktów... Jest w porządku - przy regularnym stosowaniu przez około 1,5 miesiąca zostało mi ich jeszcze na kilka użyć :)

PUNKTOWE PLASTERKI NA WYPRYSKI L'BIOTICA

Na mojej twarzy od czasu do czasu pojawiają się różnej wielkości "niespodzianki", które są przeważnie bolące... Ostatnio miałam ich całkiem sporo... Szczególnie pryszczyk na brodzie dał mi nieźle w kość i to na nim mogłam poznać świetne działanie tych plasterków... Nałożyłam produkt na mojego nieprzyjaciela na całą noc, a rano zobaczyłam, że guzek jest o wiele mniejszy ;) Z małymi pryszczykami (co jest oczywiste) produkt również sobie dobrze radzi... Oczywiście nie jest to środek, który w dwanaście godzin zlikwiduje niedoskonałości tak, że nie będzie po nich śladu... Plasterki tylko przyśpieszają zanikanie niechcianych "gości", ale i tak efekt cieszy :)

LAKIER DO PAZNOKCI GOLDEN ROSE



Nie spotkałam się jeszcze z tak dobrą trwałością lakieru! Napiszę tylko tyle, że pazurki pomalowane tym produktem noszę od 24 sierpnia, czyli około dwa tygodnie :) Trochę wstyd, że tak długo nie malowałam paznokci, ale trwałość - rewelacja! Nie wiem od czego to zależy, ale produkt wymiata! Dodatkowo nudziakowy kolor bardzo przypadł mi do gustu ;)

PŁATKI PEELINGUJĄCE ISANA



Płatki Isana odkryłam dzięki mojej mamie, która kupiła je i dała mi kilka na wypróbowanie ;) To mój hit ostatnich tygodni! Ich aplikacja jest bardzo łatwa i taka przyjemna... Cudo :) W opakowaniu jest 35 płatków, a koszt to lekko ponad 8 zł. Drobinki peelingujące są dosyć ostre, więc cały zabieg usuwania martwego naskórka należy przeprowadzać delikatnie. Płatki można nasączyć samą wodą lub żelem do mycia twarzy :) Moim zdaniem to wspaniała alternatywa dla tradycyjnych peelingów. Polecam!

PALETA CIENI MAKEUP REVOLUTION I HEART CHOCOLATE


Jakiś czas temu w nowościach pokazywałam paletkę Too Faced, której pigmentacja jest genialna... Produkt MUR właśnie w tej kwestii jej dorównuje! Takiej pigmentacji się nie spodziewałam... Kolejnym plusem jest to, że przy jej użyciu można wyczarować lekki makijaż dzienny jak i mocniejszy wieczorowy :) Więcej o tej perełce napiszę w kolejnym poście... 

SPRAY PRZECIW KOMAROM OFF


Trochę zaskakujący produkt, prawda? Niezliczoną ilość razy wracałam z wieczornych sesji zdjęciowych z wielkimi bąblami po ukoszeniu komarów... Szczególnie upodobały sobie moje kostki, dosłownie bąbel na bąblu... Aż w końcu kupiłam ten spray i problem zniknął :) Wystarczy spryskać ciało przed wyjściem i mamy spokój :) Produkt nie ma mocnego, natrętnego zapachu, a także jest bezpieczny dla skóry :) Polecam go dziewczyny na następne lato, ja z pewnością będę z niego korzystać ;)

BUBLE

NAWILŻAJĄCY ŻEL DO MYCIA TWARZY BIELENDA


Mówiłam Wam już o tym produkcie na snapie (nskablog)... Tragedia! Piekąca skóra i mnóstwo krostek :( To właśnie przez ten żel na mojej twarzy pojawiało się tyle nieprzyjaciół... Zdecydowanie nie polecam!

SZAMPON I ODŻYWKA DO WŁOSÓW BIOVAX NATURALNE OLEJE ARGAN, MAKADAMIA, KOKOS


Podczas stosowania tych produktów na moim skalpie pojawiło się dużo krostek, odczuwałam lekkie pieczenie skóry... Ogólnie było dosyć nieprzyjemnie... Już kiedyś w trakcie używania maski Biovax moja skóra stała się bardzo kapryśna, ale nie byłam pewna, czy to przez produkt tej marki... Dziś już wiem, że ich kosmetyki nie wpływają korzystnie na mój skalp... Dodatkowo szampon strasznie słabo oczyszczał włosy, które już chwilę po myciu sprawiały wrażenie nieświeżych...

Buziaki! :*
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka