29 maj 2016

Nowość | Maybelline The Falsies Push Up Drama

Hej Kochane!

Jakiś czas temu, w poście dotyczącym nowości kosmetycznych pokazałam świeżutki produkt Maybelline, a mianowicie maskarę The Falsies Push Up Drama :) Muszę przyznać, że wówczas tusz ten wywołał Wasze spore zainteresowanie... Na tamtą chwilę niewiele mogłam o nim napisać, ale od pojawienia się wspomnianego wpisu używałam go praktycznie cały czas. Spisywał się świetnie, więc nic dziwnego, że trafił do ulubieńców kwietnia... A dziś chciałabym poświęcić mu cały post, ponieważ zdecydowanie na to zasługuje :) Jesteście ciekawe, co mnie w nim urzekło? Zapraszam do lektury :)


Nie oszukujmy się, jako kobiety lubimy błyskotki, piękne opakowania, itp... Ja uwielbiam :) Jeśli produkt jest ładny i przyciąga wzrok to prędzej sięgnę po niego niż po przeciętnego szaraczka ;) Tak jest właśnie w przypadku tego tuszu - jego opakowanie jest ładne, zachęca do zakupu swym nietuzinkowym designem zdecydowanie wyróżniającym się na sklepowej półce. Opakowanie te może dawać mylne wrażenie, że są w nim dwie szczoteczki (np. baza i maskara). Okazuje się, że szczoteczka jest tylko jedna (tak, tak sprawdzałam), ale za to jaka... Jest silikonowa (tak jak lubię), posiada wypustki w kształcie kielichów, dzięki którym bardzo łatwo nałożyć tusz na każdą rzęsę... Jednak, tak jak już pisałam w ulubieńcach kwietnia, trzeba się trochę namachać, wypracować własną technikę aplikacji... Gdy już to zrobimy uzyskamy to, czego każda z nas pragnie... Cudowny efekt na rzęsach, które są wydłużone, zalotnie podkręcone i niesamowicie czarne... Jest to prawdziwa, głęboka czerń powalająca mocą :) Dodam, że tusz The Falsies Push Up Drama Maybelline nie kruszy się, a także nie rozmazuje podczas użytkowania. Podkręcenie utrzymuje się na moich rzęsach (z tendencją do opadania nawet po użyciu zalotki) praktycznie przez cały dzień :) Niestety na chwilę obecną nie mogę pokazać Wam efektu na rzęsach, ponieważ coś mnie uczuliło i mam spuchnięte powieki...

 

Z całą pewnością mogę polecić ten tusz każdej osobie, która lubi efekt sztucznych rzęs bez tak zwanych  "pajęczych nóżek" :) Ja jestem zachwycona zarówno jego działaniem, jak i opakowaniem, które powinno ucieszyć wszystkie sroczki :) Trzeba włożyć odrobinę serca w aplikację produktu, ale jest zdecydowanie tego wart :)


W drogeriach jego cena to około 40 zł, ale wiem, że np. na iperfumy.pl jest troszkę tańszy :)


Dziewczyny, tak tusz prezentuje się na rzęsach :)


Buziaki! :*
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka