15 kwi 2016

Blogerko zawistna... Blogerko chciwa...

Witajcie!

W tym poście zaserwuję odrobinę gorzkiej prawdy... Moja wiara w ludzi sięga dna, gdy widzę poczynania niektórych "blogerek"... Zazwyczaj reagowałam obojętnością na wszelkie blogowe wynaturzenia (a jest ich cała masa), ale niektóre sprawy przekraczają granice dobrego smaku i trzeba je napiętnować... Przecież jesteśmy jedną, wielką grupą społeczną  i każda osoba z kręgu blogerek pracuje na nasz wizerunek, więc o tym, co złe należy mówić głośno...

Wszystko zaczęło się od akcji blogerskiej pewnego sklepu... Od razu zaznaczam, że nazwy nie są istotne - ważne są fakty... Więc akcja ta polegała na przesłaniu osobie zgłaszającej się mini produktów, próbek... tak po prostu, by je sobie przetestować bez zobowiązań... I jak zawsze znalazło się grono osób nierozumiejących w czym bierze udział, mających później pretensje... Tak już bywa, świata się nie zmieni, ale w tych żalach i lamentach jedna osoba zapędziła się troszkę za bardzo twierdząc (na blogu i faceboku), że należy się jej coś innego, bo jest ambasadorką, że firma ją oszukała, że z niej kpi, że potraktowali ją jak śmiecia, że brakuje prezenciku, bo nie po to prowadzi się bloga, by otrzymywać przesyłki zawierające jedynie mini produkty... No ale zgłaszając się po mini produkty i próbki, co można otrzymać w paczce? Mini produkty i próbki!! Czytanie ze zrozumieniem to ważna rzecz, a jak się czegoś nie rozumie to można zawsze dopytać o warunki, ale nie robić wielką aferę i szukać poklasku... Chorobliwie zawyżone ego to coś bardzo negatywnego, ale twierdzenie, że "jestem blogerką i wszystko mi się należy" to zdecydowanie przesada...

Dziwi mnie to, że wpis odnośnie tego domniemanego oszustwa i złego traktowania skomentowało wiele osób i komentarze te oczerniają firmę, choć wystarczyła chwila zagłębienia się w temat, by stwierdzić, że osoba pisząca ten post mija się po prostu z prawdą... Pomieszały się jej akcje prowadzone przez sklep (blogerska z ambasadorską), wyobraża sobie, że jest nie wiadomo kim i dalej brnie w kłamstwie pomimo wielokrotnego upominania... Oszukiwanie czytelników, wprowadzanie ich w błąd to karygodne zachowanie nie mające żadnego wytłumaczenia! Można się mylić, to przecież normalne - ważne, by mieć odrobinę pokory i potrafić odkręcić fałszywe oskarżenia...


Przechodząc do sedna sprawy... Więc jaki obraz blogerki wykreowała ta osoba? Blogerki chciwej, zawistnej, łasej na darmowe rzeczy, na prezenciki, nieobiektywnej, zakłamanej, dodatkowo nieumiejącej czytać ze zrozumieniem...

I właśnie przez takie osoby blogerki postrzegane są jako pazerne mendy, które wszystko biorą za darmo i że wszystko im się należy... Ta niesłuszna opinia dotyczy bezpośrednio mnie, jak i Was... To przykre, ale chyba nie ma na to lekarstwa... Takie sytuacje z całą pewnością niejednokrotnie będą miały miejsce... Chyba niektóre osoby nie dorosły do tego, by szanować swojego bloga, by szanować swoich czytelników...

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka